19.11.2012
Weekendowe granie trzecioligowcówTydzień temu zakończone zostały jesienne rozgrywki III ligi w grupie kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. Nie wszystkie zespoły opuściły jednak boiska piłkarskie.
Zaległy mecz w Pucharze Polski rozegrał GKS Dopiewo. Trzecioligowcy pewnie pokonali na wyjeździe występującą jedną klasę rozgrywkową niżej drużynę z Mosiny 3:0. Hat-tricka w tym spotkaniu zaliczył Maciej Waskowski. Po meczu z funkcji trenera odwołany został Marek Pawłowski. Nazwiska nowego szkoleniowca jeszcze nie poznaliśmy.
Także w Pucharze Polski zagrała Wda Świecie, która zwyciężyła występujący w klasie okręgowej Naprzód Jabłonowo Pomorskie 2:0. Bramki dla świecian dające awans do ćwierćfinału strzelili Piotr Żurek i Bartosz Czerniński.
W rozgrywkach pucharowych wygrał również Lubuszanin Trzcianka. W spotkaniu z grającą dwie ligi niżej Unią Ujście trzecioligowcy po dwóch golach Pawła Wichra i jednym Marcina Urbańskiego zwyciężyli 3:1.
Aż osiem goli obejrzeli kibice w meczu Pogoni Mogilno i Notecianki Pakość, który zakończył się zwycięstwem tych pierwszych w stosunku 5:3. Trzy gole dla mogilnian strzelił Jarosław Plewa, a po jednym dołożyli Karol Kopliński i Dawid Kierzek. Dla Notecianki trafiali natomiast Adam Wiśniewski, Mikołaj Bednarek oraz Damian Tofil.
Problemów z pokonaniem Sparty Brodnica nie miała Cuiavia Inowrocław. Ubiegło sezonowy spadkowicz z III ligi gładko poległ 0:4 i do kolejnej rundy Pucharu Polski awansowali gracze z Inowrocławia. Gole dla zwycięzców strzelili Sebastian Hulisz, Dawid Janicki, Adrian Raszka i Wojciech Springer.
W półfinale Pucharu Polski na szczeblu okręgu poznańskiego znalazł się Sokół Kleczew, który wygrał z LKS Ślesin 2:1. Bramki na wagę awansu zdobyli Mikołaj Pingot i Jakub Dębowski.
Tylko 45. minut trwał sparing Lubońskiego KS Fogo Luboń z Obrą Zbąszyń (2:1). Powodem przerwania spotkania była awaria oświetlenia w przerwie meczu. Pierwszego gola dla beniaminka zdobył Jacek Zielonka, natomiast drugiego Łukasz Kubiak.
Także mecz towarzyski zagrali piłkarze Nielby Wągrowiec, którzy pokonali na własnym boisku Mieszko Gniezno 2:1. Bramki dla trzecioligowca strzelili Paweł Kotowicz i Dawid Tomczak.
Najnowsze aktualności
-
09.11.2016
Po kolejne punkty do Szczecina
Już w piątek 11 listopada poloniści udadzą się do Szczecina, aby zmierzyć się z rezerwami Ekstraklasowej Pogoni. Spotkanie zaplanowane jest co prawda na sobotę, ale z racji wczesnej godziny jego rozegrania sztab szkoleniowy naszego zespołu postanowił jechać już dzień wcześniej, aby piłkarze do meczu przystąpili wypoczęci.
-
09.11.2016
Zwycięstwo z Kotwicą Kórnik
W niedzielę drugi zespół kobiet Polonii Środa udał się na mecz wyjazdowy do Kórnika. Jak się można było spodziewać pojedynki derbowe mają zawsze dodatkowy smaczek i wyzwalają w zawodniczkach niespożyte siły.
-
09.11.2016
Na piątkę z Wartą Międzychód (2004)
W niedzielę 6 listopada chłopcy z rocznika 2004 rozegrali 11 kolejkę ligową. Przeciwnikiem polonistów była Warta Międzychód, która od tego sezonu w I lidze występuję w roli beniaminka. Było to też pierwsze oficjalne spotkanie o punkty pomiędzy tymi zespołami.
-
08.11.2016
Drugie miejsce w Łodzi (2008)
W miniony weekend piątego i szóstego listopada młodzi Poloniści wzięli udział w turnieju Hary Cup 2016 który odbywał się w Łodzi.
-
08.11.2016
Dobre zakończenie rundy jesiennej
W ostatniej jesiennej kolejce rozgrywek II ligi kobiet „Polonia” Środa udała się do sąsiada zza miedzy zespołu Kotwicy Kórnik.
-
08.11.2016
Ostre strzelanie Red Boxa (2007)
W niedziele 6 listopada drużyna rocznika 2007 rozegrała swój ostatni mecz ligowy tej jesieni. Pojechaliśmy do Suchego Lasu zagrać z drużyną Red Box.
-
07.11.2016
Z 2:0 do 2:5 (2007)
W sobotę, 5 listopada poloniści z rocznika 2007 zawitali na kolejny mecz ligowy do Suchego Lasu. Przeciwnikiem naszych piłkarzy była miejscowa drużyna Suchary Suchy Las.
-
07.11.2016
S. Suchomski: Taka jest piłka
Niestety nie udało się nam w tym spotkaniu wygrać i zainkasować kompletu punktów. Taka jest piłka. Popełniliśmy prosty błąd przy prowadzeniu 1:0 po którym rywale mieli rzut wolny z koło 16 metrów. Drużyna gości miała w swoich szeregach Bartosza Ławę który wie w takich momentach jak i co zrobić. Piłka idealne mu siadła i padła bramka – mówił po meczu z Vinetą trener Polonii Sławomir Suchomski.





















































