31.07.2016
Szósty dzień obozu za polonistamiSobota rozpoczęła się nieco wcześniejszym śniadaniem dla grupy najmłodszej, ze względu na zaplanowany na godz. 9:00 sparing z zespołem Amico Lubin. Piłkarze rozegrali dwie połowy po 25 minut, z której każdą można potraktować jako osobny mecz, z racji dwóch różnych składów, jakie wprowadził do gry trener Leszek Maźwa. Pierwsza część, po bardzo satysfakcjonującej grze naszych zawodników, zakończyła się sukcesem 4:0. Natomiast zespół wystawiony w drugiej połowie spotkania poniósł porażkę 0:2.
Pozostałe grupy obozowiczów odbyły swoje treningi, o godzinie 11:00, skupiając się tym razem na kształtowaniu motoryki ciała. Po zakończeniu wysiłków na boisku Poloniści udali się na drobne zakupy i przekąski, a o godzinie 13:00 na obiad.
Po obiedzie, korzystając z promieni słońca, w które pogoda tego dnia nie obfitowała, młodzież wymaszerowała na plażę. Spędziła tam czas na grze w siatkówkę i kąpieli w morzu, które wyjątkowo rozpieszczało temperaturą. W drodze powrotnej, chłopcy wstąpili na podwieczorek w formie lodów kręconych, co stało się już przyjemną rutyną.
Kolacja tym razem została podana na świeżym powietrzu w formie rarytasów grillowanych, które mimo, że do lekkostrawnych nie należały - były bardzo smaczne. Po kolacji i odpoczynku wszystkie trzy zespoły udały się na wieczorny trening. Tym razem grupa najmłodsza zmagała się z zestawem ćwiczeń funkcjonalnych które zawodnicy wykonywali pod okiem trenerki Agnieszki Ślebiody, jakże istotnych w przygotowaniu ciała do efektywniejszej gry i uodparnianiu poszczególnych jego partii na kontuzje.
Sobotni wieczór, mimo, iż deszczowy, zakończył się spacerem do centrum Pobierowa.
Zdjęcia z szóstego dnia można obejrzeć tutaj.
Najnowsze aktualności
-
25.08.2011
Młodzicy pokonali Olimpię Warszawa
We wtorek 23 sierpnia zespół młodzików udał się do Błażejewska na kolejny mecz sparingowy. Tym razem przeciwnikiem naszych młodych zawodników był przebywający na obozie zespół Olimpii Warszawa. Spotkanie to zakończyło się zasłużonym zwycięstwem Średzian 4:0.























































