07.09.2014
Orkan rozgromił rezerwyW niedzielne przedpołudnie w 3 kolejce A klasy rezerwy Polonii Środa uległy Orkanowi Jarosławiec aż 1:5 (0:2). Jedyną bramkę dla naszego zespołu zdobył w 90 minucie z rzutu karnego Grzegorz Filipiak.
Od samego początku spotkania przewaga leżała po stronie gości którzy wyszli na to spotkane mocno zmotywowani z chęcią odniesienia zwycięstwa. W 4 minucie na bramkę Bartosza Kurasiaka uderzał Damian Frąckowiak ale był to strzał tylko w boczną siatkę. W 18 minucie bramkarza gości próbował pokonać Konstanty Mikołajczak ale jego strzał głową poszybował nad poprzeczką. Osiem minut później na bramkę strzelał Piotr Leporowski ale bramkarz Orkana przerzucił piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później Orkan obejmuje prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową piłkę do naszej bramki skierował Bartosz Biskup. Poloniści nie zdążyli się otrząsnąć po starcie jednaj bramki a już przegrywali 0:2. Tym razem bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył Mateusz Chudy. Prowadzeniem 0:2 gości z Jarosławca kończy się pierwsza część spotkania.
Druga połowa meczu rozpoczyna się w najgorszy z możliwych sposobów dla naszej drużyny. W 52 minucie po fatalnym błędzie bramkarza Bartosza Kurasiaka który podał piłkę wprost pod nogi zawodnika rywali Damian Frąckowiak nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce. Orkan prowadzi 0:3. Trzy minuty później głową bramkarza rywali próbował zaskoczyć Przemysław Frąckowiak ale jego strzał był niecelny. W 65 minucie po uderzeniu Mateusza Chudego Orkan prowadzi już 0:4. Dziesięć minut później jeden z zawodników Orkana Jarosławiec minął w polu karnym dwóch obrońców Polonii Środa i pewnym strzałem pokonał po raz piąty naszego bramkarza. W 90 minucie po ręce jednego z obrońców rywali w polu karnym sędzia podyktował rzut karny dla Polonii. Jego pewnym egzekutorem był Grzegorz Filipiak. Zaraz potem sędzia zakończył spotkanie. Ostatecznie więc Polonia przegrała na własnym boisku z Orkanem aż 1:5.
Polonia Środa wystąpiła w składzie: Kurasiak – Matysiak, Haremski (75` Stanisławski), Kaźmierski, Frąckowiak, Filipiak, Malusiak (65` Każmierczak), Leporowski, Olczyk K. (63` Kmieciak), Olczyk A., Mikołajczak.
Najnowsze aktualności
-
09.11.2016
Po kolejne punkty do Szczecina
Już w piątek 11 listopada poloniści udadzą się do Szczecina, aby zmierzyć się z rezerwami Ekstraklasowej Pogoni. Spotkanie zaplanowane jest co prawda na sobotę, ale z racji wczesnej godziny jego rozegrania sztab szkoleniowy naszego zespołu postanowił jechać już dzień wcześniej, aby piłkarze do meczu przystąpili wypoczęci.
-
09.11.2016
Zwycięstwo z Kotwicą Kórnik
W niedzielę drugi zespół kobiet Polonii Środa udał się na mecz wyjazdowy do Kórnika. Jak się można było spodziewać pojedynki derbowe mają zawsze dodatkowy smaczek i wyzwalają w zawodniczkach niespożyte siły.
-
09.11.2016
Na piątkę z Wartą Międzychód (2004)
W niedzielę 6 listopada chłopcy z rocznika 2004 rozegrali 11 kolejkę ligową. Przeciwnikiem polonistów była Warta Międzychód, która od tego sezonu w I lidze występuję w roli beniaminka. Było to też pierwsze oficjalne spotkanie o punkty pomiędzy tymi zespołami.
-
08.11.2016
Drugie miejsce w Łodzi (2008)
W miniony weekend piątego i szóstego listopada młodzi Poloniści wzięli udział w turnieju Hary Cup 2016 który odbywał się w Łodzi.
-
08.11.2016
Dobre zakończenie rundy jesiennej
W ostatniej jesiennej kolejce rozgrywek II ligi kobiet „Polonia” Środa udała się do sąsiada zza miedzy zespołu Kotwicy Kórnik.
-
08.11.2016
Ostre strzelanie Red Boxa (2007)
W niedziele 6 listopada drużyna rocznika 2007 rozegrała swój ostatni mecz ligowy tej jesieni. Pojechaliśmy do Suchego Lasu zagrać z drużyną Red Box.
-
07.11.2016
Z 2:0 do 2:5 (2007)
W sobotę, 5 listopada poloniści z rocznika 2007 zawitali na kolejny mecz ligowy do Suchego Lasu. Przeciwnikiem naszych piłkarzy była miejscowa drużyna Suchary Suchy Las.
-
07.11.2016
S. Suchomski: Taka jest piłka
Niestety nie udało się nam w tym spotkaniu wygrać i zainkasować kompletu punktów. Taka jest piłka. Popełniliśmy prosty błąd przy prowadzeniu 1:0 po którym rywale mieli rzut wolny z koło 16 metrów. Drużyna gości miała w swoich szeregach Bartosza Ławę który wie w takich momentach jak i co zrobić. Piłka idealne mu siadła i padła bramka – mówił po meczu z Vinetą trener Polonii Sławomir Suchomski.





















































